
Symetria dziwnie się zachowuje i coś jej dolega
Myszka już wczoraj pod wieczór nie wyszła z domku po przysmaki. Ale było dosyć chłodno, więc niespecjalnie mnie to zdziwiło, że nie chce się jej wystawiać nosa poza ciepłe gniazdo. Dopiero dzisiaj, gdy rano ponownie nie wyszła po przysmaki, dało mi to trochę do myślenia.
Natychmiast zdjąłem klatkę z regału, ściągnąłem kratę i zajrzałem do domku, w którym Symetria lubiła spać. Delikatnie podniosłem domek, żeby jej nie przestraszyć, i powoli wyciągnąłem myszkę.
Jej futerko wyglądało jakby było czymś zmoczone. Albo jakby spociła się. A zawsze było przepiękne, aksamitne i bardzo zadbane. Była dziwnie wychudzona. Miała zapadnięte boki. Jej oczka były przymrużone, a wokół prawego oczka zebrały się strupki ze „śpiochów”. Na początku wydawało się, że myszka jest zaspana, ale bardziej wyglądało na to, że jest półżywa.
Przeniosłem ją na tapczan, żeby pospała w ciepłym kocu. Po czterech godzinach Symetria wyszła spod niego, więc przeniosłem ją z powrotem do klatki. Niespecjalnie chciała przebywać na ręce, o czym dała mi znać, delikatnie przygryzając kilka razy mój palec.
Myszka pokręciła się po klatce, napiła się trochę wody, poskubała trochę ziarna i poszła na chwilę do domku. Tam jakoś nie mogła znaleźć sobie miejsca, więc przez jakiś czas spała na zewnątrz, w sianku, obok Sprężynki. Potem ponownie pokręciła się trochę po klatce i poszła spać do drugiego domku, który wypełniony jest siankiem i gdzie myszki mają swoje główne gniazdo. Nie obserwowałem jej przez cały czas, ale zauważyłem, że wyszła na chwilę, żeby napić się wody i poskubać trochę ziarna, po czym ponownie wróciła do domku, żeby pospać razem z Celinką.
W pewnym momencie Celinka wyszła z domku i wdrapała się na półkę. Myszka nie wyglądała za dobrze, a zwłaszcza jej futerko, które też wyglądało, podobnie jak u Symetrii, jakby było czymś zmoczone. Najprawdopodobniej stało się tak po kontakcie z Symetrią. Nie wiem, czy razem było im za ciepło, czy też Symetria „wypociła” wszystko na Celinkę, ale nie był to budujący widok. Sytuację potęgował fakt, że Celinka jest już w podeszłym wieku, ma rzadsze futerko, więc – mając je dodatkowo zmoczone – wyglądała jak nieszczęście.
Sprężynka wyglądała na zdrową. Na pierwszy rzut oka nic jej nie dolegało. Jedyna, ale dosyć istotna zmiana w jej zachowaniu, to spanie poza domkiem – albo w koszyczku z siankiem, albo bezpośrednio w sianku na podłodze klatki, albo w kołowrotku. Gdy zaglądałem dyskretnie do klatki, żeby sprawdzić, co się dzieje, Sprężynka zawsze obserwowała mnie z bezpiecznej odległości, głównie siedząc w kołowrotku, czasem na domku.
Zacząłem zastanawiać się, co mogło się stać, co mogło być przyczyną zmiany stanu zdrowia myszek i ich zachowania, ale nic nie przychodziło mi do głowy. Dotychczas myszki normalnie funkcjonowały, a w ich zachowaniu nie było niczego podejrzanego. Tak jak zawsze, piły wodę, jadły ziarno i chętnie przychodziły po przysmaki. Ich kondycja nie wskazywała na to, że cokolwiek im dolega. Zwłaszcza, gdy 3 dni wcześniej sprzątałem im klatkę i wtedy mogły wybiegać się poza nią. Wyglądały na zdrowe, a tu nagle taka zmiana… 🙁
Co prawda, przez kilka dni Symetria nie wychodziła z domku, wyglądała na zaspaną, ale nie było w tym nic dziwnego. Ostatnio było naprawdę zimno i wszystkie myszki chowały się w swoich domkach, które zasypywały wiórkami i siankiem. Prawdopodobnie już wtedy mogło coś jej dolegać. To ochłodzenie i mniejsza aktywność wszystkich myszek tylko osłabiły moją czujność. Podobnie było w przypadku Oponki i fali upałów, a tak naprawdę myszka niedomagała, bo była chora.
Jakiś czas temu wykryłem u Symetrii dwie brodawki (jedną na brzuszku, a drugą pod prawym uchem w okolicach szyi), podobne do tych, jakie miał Klops, a przez pęknięcie jednej z nich odszedł za tęczowy most.
Wczoraj myszki dostały do jedzenia orzechy laskowe, które wydłubałem z czekolady. Może się tym struły? Chociaż wcześniej wszystkie wcinały tak pozyskane orzechy i nic złego się po tym nie działo. Jeszcze wcześniej posprzątałem myszkom klatkę. Może w wiórkach lub w sianku były jakieś pasożyty? Naprawdę trudno jest mi wskazać jakąś przyczynę. Są tylko same domysły.
Jutro pojadę z myszkami do weterynarza. Raczej z całą trójką: Symetrią, Celinką i Sprężynką.
2021-10-11
Nie przespałem większości nocy. Zbyt wiele emocji.
04:25 – Celinka wyszła na półkę. Dałem jej kilka kawałków oblatów, które chętnie zjadła. Chwilę później pojawiła się Symetria i zaczęła pić wodę. Też dałem jej kilka kawałków oblatów. Zjadła i napiła się wody.
09:44 – Symetria wyszła, napiła się wody, wzięła jakieś ziarenko z karmidełka i wróciła do domku. Nie mogę dodzwonić się do weterynarza.
10:30 – Wsiadam w samochód i jadę do weterynarza, tylko z Symetrią.

15 urodziny Kubusia
