Myszka z zaciekawieniem buszowała po „czerwonym”, włochatym dywanie wśród budowli z klocków LEGO. „Pozowała” do zdjęć, jak prawdziwa gwiazda. Potem chowała się w kieszeni mojej bluzy i tam się myła. Była taka pocieszna…! 🙂
Nic nie zapowiadało tragedii, która wydarzyła się następnego dnia… 🙁