Niesamowicie oswojony i straszny pieszczoch. Przychodził i układał się do miziania, a kiedyś uciekał na mój widok. Uwielbiał biegać w kołowrotku. Nie da się zliczyć, ile zrobił w nim kilometrów, ale na pewno najwięcej ze wszystkich moich myszek. Bardzo lubił oblaty, krakersy, orzechy, suszone mączniki czy żółty ser.