Kikut, końcówka ogonka myszki Kubusia (2021-09-28)
Hodowla myszek

Kubuś stracił część ogonka

Dzień wcześniej Petarda ponownie pogryzł Kubusia. Tym razem ugryzł go w końcówkę ogonka. Ukąszenie było bardzo głębokie, a rana mocno krwawiła.

Nie mogłem zatamować krwawienia, bo Kubuś – z powodu szoku i bólu – był nadwrażliwy i próbował wyskakiwać mi z ręki. Popsikałem tylko ogonek Octeniseptem i wpuściłem myszorka z powrotem do klatki. Nie było mowy o jakimkolwiek założeniu opatrunku.

Dzisiaj rano zdziwiłem się, że Kubuś nie wyszedł na mostek po przysmak. Okazało się, że do ogonka przykleiła się wata, której miał trochę w domku, żeby było mu cieplej. Kubuś ciągnął tę watę za sobą, ale co chwilę blokowała się ona o coś w klatce. Biedak nie mógł ani podejść do karmidełka, ani do poidełka.

Wyciągnąłem go z klatki. Okazało się, końcówka ogonka w zasadzie przestała istnieć. W nocy Kubuś próbował pozbyć się waty, więc gryzł ją razem z ogonkiem, aż obgryzł go do kosteczek, jednak nie zdołał się od niej uwolnić… 🙁

Ubrałem grubą skarpetę na rękę i delikatnie złapałem ogonek. Miałem problem, żeby przytrzymać myszorka, bo był bardzo niespokojny. Odłożyłem go na chwilę na łóżko. Sięgnąłem po ręczniki papierowe i Octenisept. Kubuś w ciągu kilku sekund zdążył uciec z łóżka na podłogę. Był tak wygłodzony, że natychmiast dorwał się do kawałka słonego paluszka.

Złapałem go i ponownie zacząłem psikać końcówkę ogonka Octeniseptem, żeby zmiękczyć zaschniętą krew. W końcu udało się odkleić watę. Nie było to łatwe, bo przylgnęła bardzo mocno. Oczyściłem ogonek z resztek waty, jeszcze raz popsikałem Octeniseptem, wpuściłem Kubusia z powrotem do klatki i usunąłem z niej całą watę.

Do końca życia zostanie mu już taki kikut, tak zaokrąglony ogonek, jaki miał Klops, gdy został pogryziony przez Psotka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *